El. Euro | Wygrywamy 3 – 2 ze Słowenią na fatalnie przygotowanej murawie.

Wczoraj wygrywając 3 – 2 ze Słowenią zakończyliśmy eliminacje do EURO 2020. Został pożegnany Łukasz Piszczek, rozgrywający wtedy swoje 66 spotkanie w kadrze narodowej.

To, co rzucało się w oczy od pierwszych sekund to bardzo słaby stan murawy na Stadionie Narodowym. Piłkarze obu drużyn cały czas ślizgali się po boisku. Po jakimś czasie z murawy po mocniejszych zagraniach zaczął się wysypywać piasek, którym łatane były dziury.

W 3. minucie po wybiciu piłki z rzutu rożnego przed pole karne świetnym strzałem z dystansu popisał się Sebastian Szymański, zdobywając swojego pierwszego gola w barwach narodowych. 10 minut później Słoweńcy wyrównali. Wynik 1 – 1 utrzymał się do przerwy, w której Łukasz Piszczek opuścił boisko, a za niego pojawił się tam Tomasz Kędziora.

W 54. minucie wspaniałą indywidualną akcją popisał się Robert Lewandowski. Ustanowił wynik na 2 – 1, a jego gra w tym spotkaniu była porównywana przez wielu do Lionela Messiego. Po godzinie gry stan meczu wyrównał Josip Ilicić, ale 20 minut później Jacek Góralski zdobył gola na wagę zwycięstwa. Strzelca bramki na 4 minuty przed końcem brutalnie sfaulował Kurtić, za co dostał drugą dla niego żółtą kartkę, dzięki czemu wyleciał z boiska.